Ostatnimi laty port dość gruntownie zmodernizowano, ale nie zatracono przy tym jego charakteru. To ogromny teren, który zagospodarowano tak, żeby każdy znalazł coś dla siebie. Obok dużych, wygodnych do cumowania licznych kei, zorganizowano place zabaw dla dzieci, postawiono kilkanaście domów na wodzie na wynajem i odosobnione miejsca cumownicze dla rezydentów. Akwen nadaje się do tego znakomicie. Sztynort zawsze znany był również z portowej infrastruktury. Duży budynek sanitarny, gdzie rzadko się stoi w kolejce do porannej toalety, zaplecze do mycia naczyń, czy zbiornik do opróżniania fekaliów. Oczywiście również stacja benzynowa, do której jest bardzo wygodny dostęp, zarówno od strony wody jak i lądu. W Sztynorcie można zaopatrzyć się z portowym sklepie, ale przede wszystkim można naprawdę dobrze zjeść. Tradycyjną, regionalną , zdrową i jak przekonują wszyscy ekologiczną kuchnię serwuje się tutaj w centralnie położonej restauracji „Pruska Baba” Ponoć jej specjalnością jest obecnie jagnięcina. Ryby z własnego połowu można skosztować z kolei przy wielkim grilu, gdzie każdy smakosz znajdzie coś dla siebie. Port znany jest także z wielu organizowanych koncertów i festiwali. W sezonie, zasadniczo w każdy weekend można potańczyć przy szantowej muzyce, którą zapewniają znane i utytułowane zespoły.
Ostatnio po zmianach właścicielskich port przywrócił także słynną tawernę „Zęza”, która gościła już co najmniej dwa pokolenia żeglarzy. Obecnie, jak kiedyś jest to miejsce zabaw do późnych godzin nocnych. Szanty, gra na gitarach, wspólne śpiewanie sprzyja integracji załóg stojących w Sztynorcie. W długiej piwnicy stoją masywne drewniane stoły i ławy i duży drewniany bar. Wszystko w dawnym stylu tej tawerny. Podczas długiego rejsu chętni na nocleg poza jachtowymi kojami, bez problemu mogą skorzystać z szerokiej oferty noclegowej w porcie. Do wynajęcia są pokoje w pensjonacie, czy wybudowane w odosobnionej części portu domy na wodzie. Tuż nad jeziorem znajduje się też pole namiotowe a w planach ma powstać hotel. Sztynort, to obowiązkowy punk żeglarskiej wycieczki. Do położnego między Darginem i Kirsajtami jeziora Sztynorckiego wpływamy krótkim kanałem Sztynorckim. Podsumowując, na trasie swojego rejsu nie możecie ominąć tego miejsca.
Tragiczna historia Sztynortu
Półwysep Sztynorcki usytuowany jest w otoczeniu dużych lasów i jezior mazurskich. Od południa teren ograniczony jest Jeziorem Sztynorckim wraz z rozbudowanym obecnie portem żeglarskim. Od zachodu wzniesienie opada w kierunku dawnej wsi folwarcznej, zlokalizowanej wzdłuż głównej dębowej drogi dojazdowej. A wszystko okala, parkowa i zielona okolica. To przepiękne miejsce nie zawsze był centrum żeglarskiej rozrywki. Z tym miejscem wiąże się także jej tragiczna, wojenna historia. Od 1936 roku dziedzicem posiadłości i stojącego tam pałacu był Heinrich Ahasverus von Lehndorff. Niemiecki arystokrata zaangażowany był w zamach na Hitlera w Wilczym Szańcu, za co został skazany na śmierć wraz całą grupą spiskowców. Tragedia nie oszczędziła też rodziny zamachowca. Żona została zesłana do obozu pracy, zaś dzieci, do końca wojny przebywały rodzinach zastępczych. Starsze wysłano do domu dziecka. Pałac został okradziony ze gromadzonych przez całe pokolenia dzieł sztuki i cennych przedmiotów. Dzieła zniszczenia dokonała później Armia Czerwona. Był to początek końca tej posiadłości. Zamek w którym mieszkała rodzina Lehndorffów został zbudowany w latach 1689-1691. Obecny port, uważany jest za jedno z największych założeń pałacowo-parkowych na terenie dawnych Prus Książęcych o wybitnych walorach krajobrazowych, historycznych i artystycznych. Na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich jest wiele miejsc z historycznym tłem, jednak Sztynort z całą pewnością wyróżnia się spośród wszystkich.
Nowoczesność i tradycja
Obecni zarządcy mocno postawili na rozwój kompleksu. Powstał m.in. tajemniczo nazwany kompleks stanowiący świetnie rozwinięte i wyposażone w stanowiska komputerowe zaplecze biurowo-informatyczne. Tutaj organizowane są wszelkiego rodzaju warsztaty i zjazdy dla firm. Miejsce to pozwala znakomicie łączyć pracę zawodową z relaksem jaki serwuje port w swojej szerokiej ofercie a nazywa się Memuak. Podczas żmudnych prac znaleziono mnóstwo historycznych przedmiotów. W Memuaku powstało więc muzeum środowiskowe regionu. Obok niego możemy zwiedzać również e-muzeum żeglarstwa z licznymi eksponatami interaktywnymi. Tradycja i nowoczesność w jednym miejscu, świetnie oddaje jego klimat i wydaje się być znakomitym połączeniem.
Inne aktywności w porcie
Żeglarze którzy zdecydują się na dłuższy pobyt w porcie mają szansę skorzystać w bardzo szerokiej oferty rekreacyjnej. Okolica znakomicie nadaje się do pieszych i rowerowych wycieczek. Zanim oddacie cumy aby ruszyć w dalszą drogę, wsiądźcie na rowery z portowej wypożyczalni i obejrzyjcie okolicę. A jest co oglądać. Ujmująca przyroda w rezerwacie Sztynorckim, czy spacer po alei dębowej z pewnością zrobi na Was wrażenie. Nie możecie nie zobaczyć starej, neoklasycystycznej herbaciarni. W pałacowym parku przy rodzinnym mauzoleum Lehndorffów położy jest tak ze cmentarz ewangelicki, na którym kiedyś chowano mieszkańców wsi. To miejsce przypomina dawne czasy, swoim niepowtarzalnym klimatem. Obiecującym jest fakt, że od pewnego czasu młodzież polska i niemiecka wspólnie angażuje się w renowację i sprzątanie tego zabytkowego cmentarza. Prace porządkowe pozwalają na odnalezienie kolejnych grobów. Na spacer można się wybrać również do mostu na Kirsajtach który zapewne mijaliście nie raz płynąc na Mamry.
Podczas długiego rejsu chętni na nocleg poza jachtowymi kojami, bez problemu mogą skorzystać z szerokiej oferty noclegowej w porcie. Do wynajęcia są pokoje w pensjonacie, czy wspomniane już domy na wodzie. Tuż nad jeziorem znajduje się pole namiotowe a w planach ma powstać hotel.
Reasumując, port w Sztynorcie zapewni Wam prawdziwą ucztę, kulinarną, rozrywkową, będąc jednocześnie prawdziwą i niezwykle ciekawą lekcją historii tego wyjątkowego regionu. Zdecydowanie godna polecenia mazurska destynacja. Kurs na Sztynort – obowiązkowy.
